Porady

Karta Revolut – jak używać jej z głową i być zadowolonym? 8 ważnych wskazówek.

Wielowalutowa karta Revolut to fantastyczne narzędzie, które pozwoli Ci w podróży niemal zupełnie zapomnieć o kantorach, niekorzystnych przewalutowaniach, obawach przed utratą gotówki noszonej w portfelu. Podróżujemy po Azji od 15 miesięcy i używamy wyłącznie naszych kart Revoluta do wszystkich płatności i wypłat z bankomatu. Po użyciu jej w 16 krajach Azji (a także wcześniej w Meksyku i w Europie) niemal nigdy nie mieliśmy zarzutów do jej działania. W Internecie jednak można spotkać różne opinie – ludzie narzekają, złoszczą się, uważają, że tracą pieniądze i wszystkiemu winna jest ta właśnie nieszczęsna karta Revolut. Nie zgodzę się. Uważam, że jeśli naprawdę dobrze zrozumiesz, jak działa konto Revolut i podpięte do niego karty, to masz niemal 100% pewność, że będziesz z tej usługi zadowolona / zadowolony. Bazując na moim naprawdę rozległym doświadczeniu z korzystania z tej usługi, kilka porad i prostych zasad, których przestrzeganie uchroni Cię przed niepotrzebną frustracją, a czasem też dodatkowymi kosztami.

Uważaj na swój limit wypłat z bankomatów

Podstawowe konto, często też pierwszą kartę, a także płatności kartą dostajesz w Revolucie za darmo. Tak po prostu – nic za to nie płacisz! To bardzo fajne, że ktoś daje nam tak dobrą usługę w podstawowym pakiecie za prawdziwe zero złotych, jednak wszystkiego za darmo dostać nie można. Dlatego darmowe wypłaty z bankomatów są ograniczone w przypadku podstawowego konta do 800 zł (lub odpowiednika z innych walutach) na miesiąc. Czasem to bardzo dużo, czasem bardzo mało (np. w tych krajach, w których za płatność kartą pobierane są prowizje i trzeba posługiwać się niemal wyłącznie gotówką).

Jeśli chcesz uniknąć płacenia 2% od wypłaty powyżej 800 zł, to po prostu pilnuj tego limitu – resetuje się on co 30 dni (czyli umownie co miesiąc) licząc od dnia, kiedy założyłeś swoje konto. Jeśli więc np. dołączyłeś do Revoluta 11 stycznia, to każdego 11. dnia miesiąca będzie się ten limit darmowych wypłat z bankomatu odnawiał (tu ważna uwaga: to się może zmieniać w zależności od różnych okoliczności, np. przejścia na wyższy standard lub rezygnacji z niego – w razie wątpliwości po prostu zapytajcie na chacie Revoluta, kiedy resetuje się Wasz limit wypłat).

Jeśli 800 zł darmowych wypłat na 30 dni to za mało, to masz dwa wyjścia – albo zaakceptować 2% prowizji od kolejnych wypłat (z reguły to i tak się bardziej opłaci niż wymiana w kantorze, który przecież też musi na tym zarobić), albo przejdź z darmowego konta na płatne – Premium lub Metal. Płacisz wtedy za swoje konto, ale dostajesz wyższy limit darmowych wypłat (1600 zł lub 2400 zł lub odpowiedniki w innych walutach) i wiele innych benefitów.

Sprawdź listę darmowych bankomatów

Często słyszę zarzuty: “Bzdura! Wcale moje wypłata z bankomatu nie była darmowa! Revolut oszukuje!”. Mój drogi / droga, to że Revolut nie weźmie pieniędzy za Twoją wypłatę z bankomatu, nie znaczy, że właściciel tego bankomatu tego nie zrobi. Mówiąc krótko – bardzo wiele banków na świecie będzie pobierać opłaty za skorzystanie z ich bankomatów, jeśli posługujesz się jakąś inna kartą, niż ich własna. I nie ma się co zżymać, tak działa świat. Na szczęście ludzie używający Revoluta już rozwiązali ten problem w dużej mierze. Pod tym linkiem możecie sprawdzić, które bankomaty w danych krajach nie pobierają prowizji albo które pobierają najniższą. Niestety, są też takie kraje, w których prowizji uniknąć się nie da, bo odgórnie ustalono, że będzie obowiązywać w każdym banku (tak jest np. w Tajlandii czy Nepalu). Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest wypłacić jednorazowo możliwie dużo (jeśli prowizja pobierana jest od transakcji, a nie procentowo od wysokości kwoty) lub znaleźć bankomat z najniższą prowizją. Warto jednak podkreślić jeszcze raz – to nie Revolut pobiera tę opłatę, a właściciel bankomatu.

Pilnuj dat i unikaj mark-upów weekendowych

Revolut obiecuje swoim użytkownikom najniższe możliwe kursy walut, jednak rynek walut jest dynamiczny i właściwie z minuty na minutę coś się na nim zmienia. Kiedy nadchodzi weekend i rynek Forex oficjalnie się zamyka, nikt nie wie, ile tak naprawdę warte są dane waluty w danej chwili. Revolut też nie. Dlatego w weekend obowiązuje coś takiego jak mark-up, czyli podwyższona cena danej waluty, z uwagi na to, że w poniedziałek cena może być już zupełnie inna niż w piątek i Revolut musi się jakoś przed tą fluktuacją zabezpieczyć. Mark-up może dochodzić maksymalnie do 2% i wydaje się to niedużo. Przy mniejszych zakupach rzeczywiście tego nie odczujemy, jednak jeśli planujesz dużą wypłatę z bankomatu lub dużą płatność kartą, postaraj się jej dokonać przed lub po weekendzie, żeby potem nie narzekać, że dostałeś kiepski kurs.

Warto jeszcze zdawać sobie sprawę z dwóch rzeczy: czas “weekendu” liczony jest według czasu londyńskiego, więc np. w Azji możesz jeszcze śmiało płacić w sobotę o świecie bez mark-up’u, ale np. w Meksyku trzeba będzie to zrobić najpóźniej w piątek po południu.

I druga sprawa – niektóre waluty będzie podlegały dodatkowemu mark-upowi, w wysokości 1%, dlatego, że są to waluty trudne do wymiany. Należą do nich tajski baht i ukraińska hrywna.

Wybierz odpowiedni rodzaj konta w czasie wypłaty z bankomatu

Bardzo ważna rzecz i znów wynikająca z polityki właścicieli bankomatów, a nie Revoluta, niemniej często nieświadomi użytkownicy będą narzekać, że ktoś wziął od nich bezprawnie dodatkowe pieniądze za wypłatę.

W czasie dokonywania wypłaty bankomat z reguły zapyta, z którego konta mają być pobrane pieniądze. Można się zdziwić, no bo jak to – masz przecież tylko jedno konto i klikniesz cokolwiek. Błąd! Jeśli z trzech opcji wybierzesz “CREDIT ACCOUNT” to najpewniej zostaniesz obciążony przez bank dodatkową opłatą. Dlatego ZAWSZE, ale to zawsze należy wybierać opcję “SAVINGS ACCOUNT” lub “CURRENT ACCOUNT”.

Wypłata po chińsku. No i co ja mam kliknąć? 😀

Nie zgadzaj się na przewalutowanie w czasie wypłaty z bankomatu

Może się zdarzyć, że bankomat wyświetli ekran, na którym będą widnieć różne kursy walut i zapyta, czy zgadzasz się na przewalutowanie. W pierwszym odruchu możesz się zgodzić, bo przecież masz np. na koncie Revoluta PLN i chcesz żeby je przewalutowano np. na tajskie bahty. Tylko UWAGA – chcemy, żeby przewalutował te środki REVOLUT (bo dobrym kursie), a nie BANKOMAT. Dlatego, jeśli taki ekran się wyświetli, to trzeba odrzucić opcję przewalutowania (po prostu kliknąć, że się nie zgadzamy) i wtedy wszystko będzie dobrze, bo to Revolut zajmie się przewalutowaniem naszych środków, a bankomat potraktuje naszą kartę jakby była w lokalnej walucie.

Nie zgadzaj się na Dynamic Currency Conversion w terminalu płatniczym

Identyczna sytuacja może mieć miejsce w czasie płatności kartą w terminalu. Terminal może zapytać, czy zgadzasz się na DCC, czyli Dynamic Currency Conversion. DCC to stary pomysł na rozwiązanie problemu przewalutowań przy płatnością kartą. Kiedyś w takim wypadku za przewalutowanie odpowiadała jeszcze inna firma, niż bank czy wydawca karty i za takie przewalutowanie mogła doliczyć sobie dodatkową opłatę. W efekcie kurs okazywał się wcale nie być korzystny! Dlatego zawsze jeśli na terminalu płatniczym pojawi się pytanie o zgodę na przewalutowanie, nie zgadzaj się na to i wybierz opcję “NO”. W ten sposób to Revolut przewalutuje Twoje środki, znów – po najlepszym możliwym kursie.

Proś o to, by obciążyć Twoją kartę w lokalnej walucie

Zdarzyć się też może, że terminal płatniczy rozpozna Twoją kartę jako kartę wielowalutową i będzie chciał obciążyć Cię np. w brytyjskich funtach, mimo tego, że dokonujesz zakupu w euro. Trzeba wtedy wybrać opcję “local currency” albo własnie odrzucić ofertę przewalutowania. Czasem może się też zdarzyć, że ekspedient czy kelner, przygotowując terminal do płatności, sam wybierze jakąś opcję – choć oczywiście nie powinien tego robić. Dlatego trzeba zwracać uwagę na to, co pojawia się na terminalu i co wstukuje kasjer albo poprosić o obciążenie w lokalnej walucie (czasem najłatwiej po prostu powiedzieć, że to lokalna karta albo że ma się na niej środki właśnie w tej lokalnej walucie).

W Kirgistanie zarówno wypłaty z bankomatu, jak i płatności kartą były bezproblemowe.

Znaj swoje prawa

No dobrze, a co jeśli jednak mimo wszystkich starań i uważności, coś jednak pójdzie nie tak? I wypłata zostanie zrealizowana w nieodpowiedniej walucie albo się okaże, że jednak obie transakcje w terminalu przeszły (choć wydawało się, że przecież pierwsza była odrzucona)? Przede wszystkim nie należy wpadać w panikę! Wbrew pozorom istnieje wiele zabezpieczeń chroniących konsumentów przed tego typu pomyłkami (a czasem też oszustwami, bo działania takie mogą być wykonane z premedytacją). Jednym z nich jest procedura tzw. chargebacku. Co ciekawe, choć chęć rozpoczęcia chargebacku trzeba zgłosić w swoim banku lub właśnie w Revolucie, to cała procedura jest prowadzona przez wydawcę karty, np. MasterCard czy VISA i służy ochronie osób korzystających z takiego środka płatniczego. Można powiedzieć, że to taki rodzaj reklamacji do wydawcy karty, że coś poszło nie tak z jej użyciem. Chargeback jest potężną bronią w naszym ręku, także np. wtedy, gdy za zakup dokonany kartą nie otrzymamy produktu zgodnego z zamówieniem.

Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o tej procedurze, zajrzyjcie na bloga Revoluta, gdzie jest to dokładnie opisane.

No i kolejna ważna rzecz – by zabezpieczyć się na wypadek konieczności wszczęcia chargebacku, warto zachowywać paragony, przynajmniej wtedy, gdy mamy poczucie, że coś mogło pójść nie tak (np. transakcja została najpierw odrzucona i trzeba było dokonać jej ponownie). Można też od razu w aplikacji Revoluta sprawdzić, czy transakcja została odpowiednio zaksięgowana (w pożądanej walucie, na odpowiednią kwotę itd.). Jeśli nie chcesz zbierać papierowych paragonów, to też żaden problem – zrób mu zdjęcie! Klikając w poszczególne transakcje w aplikacji Revoluta, zobaczysz nawet ikonkę pozwalającą Ci dodać paragon związany z daną transakcją. Nie może być wygodniej!

Ktoś przeczytawszy to wszystko może powiedzieć: “Olaboga! To jak o tylu rzeczach trzeba pamiętać i na tyle rzeczy uważać, to ja dziękuję!”. Cóż, prawda jest taka, że niezależnie jaką kartą się posługujesz za granicą, te rady są uniwersalne i takie sytuacje mogą się przydarzyć. Po prostu warto zadać sobie trochę trudu i zrozumieć kilka mechanizmów, żeby mieć pewność, że zawsze zostanie się obciążonym w odpowiedniej walucie, a przewalutowanie przeprowadzi pożądana przez nas strona.

Revolut to tak naprawdę bardzo rozwinięte narzędzie, dające możliwość wyboru – z tego względu może się wydawać jeszcze bardziej skomplikowane, niż tradycyjne karty bankowe. Zapewniam jednak, że po przećwiczeniu kilku płatności za granicą i wypłat z bankomatu, stosując się do powyższych rad, dojdziecie do wniosku, że to bardzo proste i oczywiste, i nie ma się czego obawiać.

Warto dobrze poznać produkt, z którego się korzysta, bo to daje możliwość zoptymalizowania użycia i dostosowania idealnie do naszych potrzeb, czerpiąc z niego maksimum satysfakcji. Mam nadzieję, że ten post się do tego przyczyni! Jeśli jednak macie jakieś pytania, dotyczące szczegółów czy innych aspektów używania Revoluta, dajcie znać w komentarzach – chętnie pomogę! Jeśli uważacie, że ktoś powinien także znać te wskazówki – podajcie post dalej. Dziękuję!

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *