• Autostop,  Góry,  Rumunia

    Vârful Hășmașul Mare, kurtoszkalacz, langosz, Szeklerzy i “nu avem bani”.

    Po perypetiach z mołdawsko-rumuńską granicą, wróciliśmy na łono Unii Europejskiej. Czy odetchnęliśmy z ulgą, szczęśliwi, że oto znów jesteśmy w kręgu tej bardziej “zachodniej” cywilizacji? Nie! Przy rumuńskich cenach i usilnym dążeniu Rumunów do budowania coraz bardziej “zachodniego” (czy może raczej pseudozachodniego, jak i u nas) obrazu państwa, szybko zatęskniliśmy za barwną i bardzo prawdziwą Mołdową. Jednak…Rumunia miała dla nas coś, czego nie mogły nam dać rozległe niziny mołdawskie – miała góry! I po to do niej przyjechaliśmy. Rumuńską część przygody rozpoczęliśmy od zwiedzania stolicy historycznej Mołdawii i samego Hospodarstwa Mołdawskiego, czyli Jassów. Było to pierwsze duże miasto po rumuńskiej stronie granicy, dlatego też tam właśnie postanowiliśmy się skierować. Wymieniliśmy…

  • Autostop,  Góry,  Niemcy,  Przemyślenia,  Rumunia,  Szwajcaria,  Ukraina,  Włochy

    Obrazki z podróży

    Napisałam kiedyś tekst, który stanowi kompilację wątków z różnych wypadów, lecz koncentrujących się wokół pewnych podobnych zagadnień. Leżał długo na dysku, pomyślałam, że będzie tu dla niego dobre miejsce. To takie małe resume z wyjazdu do Szwajcarii, Rumunii i na Ukrainę.  Jedzenie Misja: zakupy MARAMURESZ, RUMUNIA Zimno, ciemno, deszcz. Strugami woda leje się z nieba. Wygląda na to, że musi się wypadać za całe dwa tygodnie słońca, które mieliśmy w czasie naszego trekkingu po wierzchołkach Munti Rodnei. Na krętej drodze pod górę – Bartek i ja. I jeden ogromny plecak pełen jedzenia. Usiłujemy wrócić do schroniska na przełęczy Prislop, między górami Suhard a Alpami Rodniańskimi. Jako drużyna „zaopatrzeniowa” ruszyliśmy we…