• Autostop,  Litwa

    Literatura, morze razy dwa i deszcz razy trzy. Litwa bis.

    Gdy mój budzik zadzwonił o 3:30 byłam naprawdę nieszczęśliwa. Gdy wyjrzałam za okno stan ów się pogłębił. Lało. Jak to możliwe, że cały tydzień, który spędziłam w domu było powyżej 30 stopni Celsjusza, a teraz, kiedy przychodzi mi wyjechać nadchodzi prawdziwe załamanie pogody?! Wszystko wskazywało na to, że naprawdę to nie jest dobry pomysł, by spakować się i jechać. Nic nie grało: kompania (która się nie do końca ułożyła), pogoda, czas i wreszcie – mój nastrój. Bardzo chciałam jechać w te rejony, ale moje nastawienie do wyjazdu było złe jak nigdy. Skąd ten humor – trochę sama przed sobą nie chciałam się przyznać, trochę spychałam te złe myśli do podświadomości.…

  • Litwa

    Wilno

    Pora na trochę wrażeń z Wilna. Choć wyjazd był krótki, to zdecydowanie był owocny w różne ciekawe przeżycia, a ilość kościołów, które odwiedziłyśmy w tym czasie zaspokoiła mój architektoniczny głód na dłuższy czas. Wilno to naprawdę piękne miasto, choć pełne kontrastów. Bardzo mnie zaskoczyło, że obok nowoczesnych budowli znaleźć można tu niemal chaty z zagrodami i to w samym centrum! Bogate, pełne przepychu świątynie sąsiadują z rozsypującymi się perełkami architektonicznymi, o restauracji których nie było mowy pewnie od stu lat. Obok Litwinów żyją tu Polacy, Rosjanie, Białorusini, obok katolików – którzy pielgrzymują do słynnego cudownego obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej – żyją tu i modlą się żydzi, prawosławni, unici, protestanci, karaimi…