• Góry,  Hiszpania

    Pico del Teide (3718 m n.p.m.) – nocny atak

    Kocham chodzić po górach – jest to powszechnie znany fakt, stwierdzenie to bowiem powtarzam przy każdej możliwej okazji. Jednak w czasie ostatniej wycieczki górskiej, a było nią czerwcowe wyjście na Pico del Teide na Teneryfie, doszłam do wniosku, że żeby być uczciwą i prawdomówną, to powinnam powiedzieć, że kocham schodzić z gór. Ewentualnie iść po względnie płaskich górach. Bo chyba mało podejść w życiu mnie zmęczyło tak, jak wielogodzinny, mozolny marsz na szczyt kanaryjskiego wulkanu. Nasza tygodniowa wycieczka na Teneryfę nie mogłaby być pozbawiona tego punktu, jakim było zdobycie Pico del Teide – najwyższego szczytu Hiszpanii (choć do Korony Europy zalicza się Mulhacen w górach Sierra Nevada – o wyjściu…

  • Autostop,  Hiszpania

    Czy po Hiszpanii da się jeździć autostopem?

    O Hiszpanii mówi się, że to fatalny kraj do autostopowania. Opinie tych, którzy tam byli są raczej negatywne, krążą pogłoski, że na Półwyspie autostop jest w ogóle zakazany i że tak naprawdę nikt się nie zatrzyma i nie pomoże. Na CouchSurfingowych forach autostopowiczów sporo jest postów zaczynających się od dramatycznego “POMOCY! Utknęliśmy na stopa w Hiszpanii…tu i tu”, a Hitchwiki – autostopowa Biblia – też ocenia ten kraj przeciętnie. Sami Hiszpanie zapytani o ten sposób podróżowania najpierw zrobią wielkie oczy, a potem się złapią za głowę mówiąc: “Ach tak! Blablacar! Tak, to działa dobrze!”. Ale kiedy im wyjaśnisz, że nie chcesz za podwózkę komuś płacić i na dodatek masz zamiar…

  • Hiszpania

    ¡España, te echo de menos! Hiszpanio, tęsknię za tobą!

    Niebawem minie tydzień, od kiedy jestem już w Polsce. Tydzień to dostatecznie dużo czasu, by spróbować wrócić w porzucone ryzy, wrócić do dawnego rytmu dnia i nocy, wczesnych śniadań i wczesnych kolacji, przyzwyczaić się do tego, że słońce budzi się późno i późno nas opuszcza. Tydzień czasu to właśnie tyle, by poczuć, że jednak nie jestem tu na przelotnej wyciecze i by Kordoba stała się odległym mirażem, pozostawiając to nieprzyjemne uczucie, że może to wszystko mi się jedynie wydawało. Tydzień czasu to wystarczająco, by zatęsknić. Podniosłam roletę okna mojego pokoju i powiedziałam “widzę szarość”, bo to właśnie przywitało mnie w miejsce Alcazaru i pomarańczowych drzewek uginających się pod ciężarem owoców.…

  • Hiszpania

    Kawalkada! O Trzech Królach w Hiszpanii.

    Niestety, z wielkim poślizgiem, który spowodowany jest moją egzaminacyjną sesją (tak, w Hiszpanii są też egzaminy! Też niestety byłam nieprzyjemnie zaskoczona ;)), ale relacjonuję wydarzenia z 5 stycznia, czyli wigilii święta Trzech Króli. Muszę przyznać, że argument, że zobaczę, jak obchodzi się ten dzień w Hiszpanii był jednym z tych, który ułatwił mi bardzo trudny powrót do Kordoby po Świętach. O hucznych obchodach i kawalkadach w przededniu Trzech Króli słyszałam już od dawna i teraz umierałam z ciekawości. Dzień był piękny, słoneczny, 20 stopni i zastanawiałam się tylko, po cóż ja przywiozłam tu ze sobą te wszystkie swetry po Świętach! W Hiszpanii aż do 6 stycznia się świętuje – nie…

  • Hiszpania

    Święta po hiszpańsku (?)

    Jak spędzić Święta Bożego Narodzenia w tym roku było dla mnie wielkim dylematem. Z jednej strony straszliwie kusiło mnie, żeby zostać w Hiszpanii, zobaczyć, jak tu przeżywa się ten wyjątkowy czas, spędzić Wigilię w międzynarodowym gronie przyjaciół i cieszyć się pierwszymi Świętami w iście wiosennej oprawie. Poza tym zaoszczędziłabym sporo czasu i pieniędzy, które mogłabym wykorzystać na podróże… Z drugiej strony jednak, stworzenie ze mnie dosyć rodzinne i sentymentalne i trochę bałam się, że odezwą się we mnie jednak w ostatniej chwili te uczucia, które na co dzień się tak mocno nie dobijają do świadomości i nagle zatęsknię bardzo i za najbliższymi, i za atmosferą polskiego Bożego Narodzenia, ale wtedy…

  • Hiszpania

    Ronda i Juzcar – fotorelacja

    W sobotę wybraliśmy się zobaczyć jedno z najsłynniejszych miejsc na południe od Kordoby: leżącą w prowincji Malagi Rondę – niewielkie miasteczko, składające się w zasadzie z samych białych domków, kilku kościołów i…niesamowitego mostu! XVIII-wieczna budowla, która łączy dwie części miasta, położone na szczycie potężnych skał, robi naprawdę wielkie wrażenie. Zresztą, ciężko to oddać słowami – dlatego zapraszam do oglądania poniższych zdjęć. Oprócz Rondy widzieliśmy także maleńką wioskę, liczącą ledwie 200 mieszkańców, która zwie się Juzcar i słynie z tego, że jest…pierwszą na świecie wioską Smefrów, czyli po hiszpańsku: Pitufos. Wszystkie domy pomalowane są tu na intensywny niebieski kolor, a w gąszczu małych uliczek natknąć się można na Gargamela z Klakierem,…

  • Hiszpania

    Tortilla de patatas

    Dziś postanowiłam razem z Valentiną podjąć wyzwanie i przyrządzić tradycyjne hiszpańskie danie – tortillę de patatas. Jak Hiszpania długa i szeroka je się tę potrawę, ma ona niezliczoną ilość wariantów i zapewne istnieje też tysiące trików, by ją ulepszać. My jednak chciałyśmy zrobić tortillę jak najbardziej tradycyjną i klasyczną. Ach, niech nikt przypadkiem nie myli tortilli de patatas z tortillą taką jak można kupić w McDonald’sie! Hiszpańska tortilla to nie żaden placek z kurczakiem, lecz prawdziwe arcydzieło na patelni. Zapraszam zatem na relację niczym z hiszpańskiego Make Life Easier, choć obawiam się, że nie starczyło nam fotograficznego talentu (nikt nie stawał na stole, by zrobić zdjęcia talerzom). A więc: czego…

  • Hiszpania

    Wszystkich Świętych po hiszpańsku

    Dziś krótko o tym, jak przeżywa się tu dzień Wszystkich Świętych. Przyznam, że ja całkiem lubię to święto w Polsce. Wcale nie kojarzy mi się ze smętnym snuciem się po cmentarzach, żałością, czarnymi strojami, etc. Dla mnie to idealny dzień, by się zamyślić trochę nad przeszłością, a ja to całkiem lubię. Poza tym wizyty u grobów zmarłych są naprawdę doskonałą okazją, by się dowiedzieć czegoś o swojej rodzinie, a to mnie zawsze też ciekawiło. I najlepiej wspominam te święta, kiedy padało, było zimno, z trudem rozpalaliśmy znicze, a potem lądowaliśmy wszyscy zmarznięci przy makowcu i herbacie w domu mojej Babci. I przyznam, że trochę mi tej atmosfery wspominek dziś brakowało.…

  • Hiszpania,  Przemyślenia

    Turn this house into a home

    Po niemal sześciu tygodniach w Kordobie chyba mogę stwierdzić, że się zadomowiłam. Mam już swój ulubiony kubek, znam imiona sąsiadów (choć niektórych nawet nie widziałam, ale wykrzykują je tak głośno, że nie mam wątpliwości w tej materii) i wiem, co gotują na obiady (zapachy z ich patio wędrują na mój balkon). Zdążyłam już też poznać właścicieli mojego mieszkania i już wiem, co wprawia ich w szał. Na zajęcia jestem w stanie dotrzeć w 3 minuty nie gubiąc się i wiem też gdzie kupić świeże bułki bagietki na śniadanie (niestety, nie istnieje tu coś takiego jak świeże bułki, nie istnieje też nawet dobry chleb, o ciemnym można zapomnieć…Polsko, tęsknię!). Słowem –…

  • Hiszpania

    Las Ermitas

    W ostatni weekend poza wypadem do Medinat-al-Zahra wybrałyśmy się wraz z moimi współlokatorkami na trekking w Sierra Morena – góry, które okalają Kordobę od północy. Niestety, szybko okazało się, że nie są to góry wymarzone do uprawiania pieszej turystyki, bo są dość mocno zagospodarowane w tym fragmencie (zapewne też ze względu na swoją niewielką wysokość), na trasie spotykaliśmy samych prawie rowerzystów, a szerokie ścieżki wiodły długo między oliwnymi drzewkami, rozwiewając nasze nadzieje na ładne widoki. Po kilku godzinach takiego spaceru dotarliśmy jednak do miejsca bardzo szczególnego, o którym wcześniej słyszałam, ale jakoś do tej pory nie zastanawiałam się, gdzie dokładnie jest, ani jak je znaleźć. Doszliśmy do położonego wysoko na…