• Autostop,  Francja

    There and back again – czyli o powrocie do domu

    Będąc w Bretanii zdawaliśmy sobie sprawę, że tu właśnie rozpoczyna się powoli nasze wracanie do domu. Jadąc północny wybrzeżem wiedzieliśmy, że jednymi z ostatnich przystanków na trasie będą Dinan, St. Malo i Le Mont Saint Michel. Nie mieliśmy pojęcia, ile zajmie nam powrót do domu, którędy pojedziemy i jaki transport wybierzemy. Tliła się w nas jednak nadzieja, że całą trasę do domu uda się przejechać autostopem. W Dinan spędziliśmy dwa dni. Oczarowało mnie to małe miasteczko, jakoś zapomniane przez przewodnik, a będące chyba jednym z najpiękniejszych miejsc, jakie w ogóle udało nam się zobaczyć. Przy wjeździe do niego powinno być napisane: “Witaj w średniowieczu”, bo – jak słowo daję –…

  • Autostop,  Francja

    Ku chwale naleśnika!

    Kiedy jeszcze byliśmy we Francji przekonywałam, że wszystko co najlepsze, jest w Bretanii. Z perspektywy czasu istotnie – postrzegam tę część podróży jako najbardziej udaną, a wspomnienia z tego północno-zachodniego skrawka Francji pretendują do miana najlepszych. Dlaczego tak bardzo podobało mi się właśnie tam? Myślę, że z tego powodu, iż Bretania to mimo wszystko kraina bardzo różna od innych części Francji. Czuć tam na każdym kroku odrębność i kulturową niezależność tego regionu. Sami Bretończycy wydają się ją jeszcze podkreślać, uwypuklać to, że są nie tylko Francuzami, lecz także – a może przede wszystkim – Bretończykami. O Bretanii słyszeliśmy od samego początku naszego wyjazdu. Już w Grenoble nasz gospodarz – Pierre…

  • Autostop,  Francja

    Jeden dzień w Szampanii – Troyes

    Decyzja, by pojechać do Troyes była całkowitym przypadkiem. Zanim przejechaliśmy doliną Loary na zachód, szukaliśmy dobrego miejsca, by zatrzymać się w drodze z Grenoble i Lyonu. W grę wchodziło Dijon, Orlean, padło na Troyes. Zaprosił nas do siebie Phi – Wietnamczyk mieszkający wraz z całą rodziną we Francji. Dojechanie do Troyes nie było łatwe. Był to prawdziwy dzień z życia autostopowicza – przejechaliśmy 482 kilometry, przemierzając kawał wschodniej Francji, mieliśmy mnóstwo szczęścia, czekaliśmy na stopa mniej niż minutę, a potem nawet 6 godzin! Przejechaliśmy sporo z szalonym kierowcą, z auta którego chcieliśmy jak najszybciej wysiadać, a potem spotkaliśmy bratnią duszę, prawdziwego anioła stróża autostopowiczów, który zabrał nas wraz z potężną…

  • Autostop,  Francja

    Udany plan B – doliną Loary

    Kiedy planowałam pierwotnie wypad do Francji, chciałam, byśmy przejechali z Lyonu na południe, potem przez Nimes do Carcassone, Bordeaux i stamtąd do Nantes – słowem: omijaliśmy szerokim łukiem centralną Francję. Było mi trochę żal na myśl, że nie zobaczę tych skarbów kryjących się nad Loarą, ale z drugiej strony czekały pokusy południa, a Francja to kraj tak wielki i tak bogaty w krajobrazy i zabytki, że ciężko było wybrać, dokąd pojedziemy. Summa sumarum wyszło to bardzo spontanicznie. Po rozmowach z kierowcami, naszymi couchsurfingowymi gospodarzami, mailowaniem z ewentualnymi hostami z południa podjęliśmy decyzję, że jednak tam nie pojedziemy. Dlaczego? Nasłuchaliśmy się wiele o tym, że tam o autostop niełatwo, okolice Tuluzy…

  • Francja,  Góry

    Alpy – fotorelacja

    Grenoble mimo, że nie jest miastem, które zachwyca swoimi zabytkami czy niezwykłym klimatem, ma jednak tę zaletę, że jest pięknie położone. Chcieliśmy skorzystać z tych widoków, skoro byliśmy już tuż pod Alpami. Mając dobre doświadczenia ze Szwajcarii i tu chcieliśmy się wybrać na jakiś krótki trekking. Nie pobiliśmy swoich rekordów wysokości, ale widoki mieliśmy piękne! Dlatego zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z tego słonecznego dnia spędzonego w najwyższych górach Europy. Jeśli ktoś zaś jest ciekawy wrażeń, to na gorąco relacjonowałam je tutaj.

  • Francja

    Only Lyon!

    Pierwsze duże miasto, do którego przybyliśmy we Francji. Dlaczego? W zasadzie było to dzieło przypadku. Po prostu pomyśleliśmy sobie, że mnóstwo tirów z Polski jeździ przez Lyon na południe, poza tym dla nas – którzy chcieliśmy objechać Francję w kółko i wstąpić także w Alpy – kierunek ten wydawał się dosyć oczywisty. Na dodatek od razu znaleźliśmy nocleg w tym drugim co do wielkości mieście Francji – zaprosił nas do siebie Rodrigo – Brazylijczyk mieszkający w Lyonie, będący aktualnie na studenckiej wymianie. Rodrigo napisał do mnie po tym, jak umieściłam informację na CouchSurfingu, że w czasie naszej podróży będziemy w tym mieście. Bardzo się ucieszyłam na myśl o tym spotkaniu.…

  • Autostop,  Francja

    Wróciliśmy!

    Wczoraj o 23:00 weszłam do swojego domu! W podróży spędziłam ledwie 15 dni, ale kiedy myślę o tym, co udało nam się przeżyć i zobaczyć, nie mogę uwierzyć w to, że było to ledwie 15 dni! Przejechaliśmy autostopem 5350 kilometrów, podwoziło nad 40 kierowców, dotarliśmy w góry, nad Ocean, nad Kanał La Manche. Ilość wrażeń z tego wyjazdu jest niezliczona! Udało się też odpowiedzieć na pytanie: czy w Europie Zachodniej można jeszcze podróżować w backpackingowym stylu? Oczywiście, że można! A Francja zaskoczyła nas swoją gościnnością i otwartością na takie przedsięwzięcia. Będę starała się w ciągu najbliższych tygodni opowiedzieć na blogu o tym wszystkim, co przeżyliśmy, choć oczywiście mnóstwo z przygód…

  • Autostop,  Francja

    Wszystko co najlepsze, jest w Bretanii

    Ostatnie kilka dni wyjazdu postanowiliśmy spędzić w Bretanii – najbardziej zachodniej części Francji, oblewanej z trzech stron przez wody mitycznej nieco krainie zamków i klasztorów. W Bretanii znaleźliśmy się zaskakująco dla nas samych szybko. Po wyjechaniu z Blois skierowaliśmy się do Nantes, gdzie planowaliśmy spędzić cały dzień i noc, i dopiero następnego dnia ruszyć dalej na zachód. Dojechanie jednak do tej historycznej stolicy Bretanii było bardzo łatwe i na miejscu znaleźliśmy się jeszcze przed południem. Zjedliśmy obiad i ruszyliśmy pozwiedzać to miasto, o którego urodzie słyszeliśmy już wiele. Niestety, rozczarowało nas ono. Może to efekt porównania z poprzednio odwiedzanym Blois i Chambord, ale Nantes mimo niewątpliwej urody swojego Zamku Książąt…

  • Autostop,  Francja

    Dzień z życia autostopowicza

    Pozdrowienia z Blois! Dotarliśmy nad Loarę, ale gdy myślę o tym, co się działo w przeciągu ostatnich dwóch dni, nie mogę uwierzyć, że tu jesteśmy. Widzieliśmy dziś przepiękny zamek Chambord i przytulone do brzegów Loary miasteczko Blois, a wczoraj bajeczne Troyes, ale opowieści o tych miejscach pozostawiam na potem. Dziś pora na wrażenia z drogi, na ujawnienie wad i zalet naszego sposobu podróżowania, by nikt nam potem nie mówił, że za łatwo nam poszło! We Francji stopuje nam się zasadniczo bardzo dobrze. Ostatniego dnia w Grenoble byliśmy zaskoczeni, jak szybko dojechaliśmy w góry i jak łatwo z nich wróciliśmy. Czuliśmy jednak, że wydostanie się z tego miasta takie łatwe może…

  • Autostop,  Francja

    Życie jak w Madrycie, czyli Grenoble

    Jesteśmy w stolicy Alp! Dotarliśmy tu bez większych problemów, opuszczając Lyon, który oboje szczerze pokochaliśmy. Żal było wyjeżdżać, ale pojechaliśmy rano metrem na wylotówkę w stronę Grenoble, kierując się poradami z Hitchwiki. Pierwsze miejsce było jednak nienajlepsze. Spędziliśmy tak jakieś 30 minut, po czym za radą pewnej młodej pani przenieśliśmy się kawałek dalej, w stronę autostrady. Tam już po minucie zatrzymał się samochód. Wskoczyliśmy i chwilę potem sunęliśmy do Lyonu. Julien – bo tak nazywał się nasz kierowca – był szalenie miły i tak się zagadał z Olafem, że aż przejechał zjazd do Grenoble i dojechał z nami prawie do Chambery! Swoją drogą – Olaf naprawdę ratuje nas w wielu…