• Porady

    Apteczka w długą podróż + zakup leków w Azji

    W wielu podróżniczych tematach nie czuję się specjalistką i chętniej zasięgam rady u innych. Jak chodzi jednak o temat zdrowia i dbania o swój dobrostan w podróży to czuję, że przygotowałam się do sprawy ponadprzeciętnie dobrze. Lubię być świadoma, lubię wiedzieć, jak co działa i jak sobie pomóc, będąc nawet w jakimś odległym zakątku świata bez dostępu do lekarza. Po ponad 12 miesiącach w drodze widzę też, że moje pomysły i przygotowanie dały dobry efekt. A że wiem, że nie każdy z taką lubością zagłębia się w arkana podróżniczej medycyny, dlatego pomyślałam, że warto się moją dotychczasową wiedzą i doświadczeniami podzielić.

  • Malezja

    Kurs nurkowy na wyspach Perhentian w Malezji – czy warto? + INFORMACJE PRAKTYCZNE

    Wraz z wjechaniem do Azji Południowo-wschodniej na liście atrakcji coraz częściej pojawiać się nam zaczęły plaże, wysepki i nadmorskie kurorty. Plażowanie to jednak niestety dla mnie…nuda. Czasem nawet chciałabym poleżeć plackiem i poczytać książkę na przykład, ale nie da się, bo: po pierwsze w Azji jest na to za gorąco i po 15 minutach człowiekowi zaczyna ścinać się białko, po drugie wszędzie dostaje się piach. A ja teraz czytam tylko na Kindlu, no to jak to tak w piachu? Wtedy wpadło mi do głowy, że może warto byłoby do tych pobytów nad morzem i oceanem dorzucić coś w moim stylu – wymagającego aktywności, pozwalającego poznać coś nowego, zabijającego nudę siedzenia…

  • Porady

    6 rewelacyjnych gadżetów podróżniczych, których pewnie nie używasz, a warto!

    To nie jest wpis sponsorowany, bo nikt mi takich propozycji nie składa, za to kieruje mną chęć podzielenia się z Wami patentami, które przetestowaliśmy w naszej (już) 11-miesięcznej podróży i które okazały się rewelacyjne i bardzo pomocne. Nie czytałam o nich nigdy wcześniej na żadnym z blogów, nie znalazły się na żadnej z list “10 najlepszych prezentów dla podróżnika”, które przeglądałam. Wzięcie ze sobą tych gadżetów wyniknęło z naszych potrzeb i po ponad 300 dniach nieustannego testowania ich w terenie mogę śmiało powiedzieć, że bez nich nasz komfort podróży byłby na pewno niższy.

  • Góry,  Nepal

    Annapurna Circuit – pamiętnik z przejścia szlaku. Część 2.

    Zapraszam Was do przeczytania drugiej części pamiętnika z wędrówki szlakiem wokół Annapurny. W programie: zawrotnie wysokie przełęcze, głębokie i opustoszałe doliny, najpyszniejsze jabłkowe desery i gigantyczne pająki. Dla tych, których ominęła część pierwsza, link tutaj. Miłej lektury! Dzień 8. High Camp – Thorong La Pass (5416 m n.p.m.) – Mukinath (3700 m n.p.m.), 13 km Wstajemy i od razu pędem na śniadanie o 7:00, zanim jeszcze nasze ciała zorientują się, że jest tak okropnie zimno! Wyjście ze śpiwora jest najtrudniejszym zadaniem odkąd przekroczyliśmy granicę 3500 metrów wysokości. Kolejne wyzwanie to zdjęcie ubrań do spania i włożenie tych, w których będziemy maszerować. Na noc w High Campie, na wysokości 4900 metrów…

  • Birma

    Jezioro Inle – omijając główne atrakcje

    Mam poczucie, że w przypadku jeziora Inle udało nam się osiągnąć nieosiągalne. Dlaczego? Jezioro to ma opinię jednej z największych atrakcji Birmy, ale też miejsca nastawionego na komercyjną turystykę i mało autentycznego. Powodem dla którego przyjeżdża się nad Inle są pływające ogrody, znajdujące się na jeziorze, wioski z domów na palach, zawieszone tuż nad taflą wody i zakładay produkcyjne słynące z wyrobów papierosów, ubrań z lotosu, srebra, łodzi itd. Niestety, w Internecie pełno jest opini rozczarowanych turystów, którzy zamiast poznawać naturalne uroki tego miejsca, obwożeni byli od jednego sklepu do drugiego, oglądając zaaranżowane “warsztaty produkcyjne”, wątpliwe atrakcje w postaci przywiezionych z innych części Birmy kobiet Kayan (Długie Szyje), posadzonych przy…

  • Góry,  Nepal

    Annapurna Circuit – pamiętnik z przejścia szlaku. Część 1.

    Przyjeżdżając do Nepalu, mieliśmy jeden cel – wybrać się na porządny trekking. Prawdę mówiąc, nie szukaliśmy za wszelką cenę jakiś awangardowych tras, bo wychodzimy z założenia, że miejsca popularne są z reguły popularne jednak z jakiegoś powodu – z reguły takiego, że są naprawdę warte odwiedzenia. Właściwie wahaliśmy się tylko między Annapurna Circuit a Everest Base Camp, ale szybki przegląd w Internecie utwierdził nas w przekonaniu, że to ten pierwszy szlak to coś dla nas. Podczas tego jednego z najbardziej popularnych trekkingowych szlaków świata, postanowiłam każdego dnia na bieżąco notować nasze wrażenia i detale z trasy. Poniższy zapis nie może służyć jako przewodnik, ale myślę, że w niezły sposób oddaje…

  • Wietnam

    Jeszcze bardziej ekstremalna Ekstremalna Motocyklowa Pętla Ha Giang

    O Ha Giang opowiedział nam Ignacio, Argentyńczyk poznany w hostelu w Pakse w Laosie. Nie przygotowywaliśmy się zbyt skrupulatnie do zwiedzania Wietnamu, więc każda porada była na radę złota. Zapisałam nazwę i w zasadzie zapomniałam, aż do czasu, gdy przyszło nam już na poważnie zaplanować, co i kiedy będziemy w Wietnamie robić. Wpisanie “Ha Giang” w wyszukiwarkę Google’a sprawiło, że wyskoczyły nie tylko setki rażąco pięknych widoków, ale też posty o tytułach “Ha Giang Extreme Motorbike Loop”, “Conquering the Ha Giang”, “3 days motorbike adventure”. No, zapowiadało to przygodę i to nie lada! Pętla Ha Giang to nazwa trasy, która wiedzie przez ponad 300 kilometrów na najdalszej północy Wietnamu, ocierając…

  • Góry,  Indie

    Ladakh na motorze cz. 2 – dolina Zanskar

    Przyznaliśmy to przed sobą – nie chciało nam się iść na trekking. Zresztą dodatkowo demotywowało nas to, że transport do miejsc, z których moglibyśmy ruszyć na szlak był dosyć utrudniony. Chcieliśmy jednak trochę się ruszyć za miasto i jakoś miło spędzić czas. Artur ponadto miał chrapkę na przejażdżkę na jakimś mocniejszym motorze, więc zdecydowaliśmy się jechać na jeszcze jedną wycieczkę. Nie bardzo tylko wiedzieliśmy, gdzie…nie mieliśmy pomysłu, jakie miejsca w okolicy są łatwo dostępne i wystarczająco ciekawe, by je odwiedzić w ciągu jednego dnia. Wzięłam więc do ręki mapę i zaczęłam się rozglądać za jakąś drogą, niezbyt daleko, niezbyt blisko, tak w sam raz na cały dzień. Wtedy dostrzegłam ścieżkę…

  • Laos

    Bolaven Plateau na skuterze – 3 dni, 12 wodospadów, tona wrażeń

    Bolaven Plateau było pierwszym z miejsc w Laosie, do których chcieliśmy dotrzeć i do jego zwiedzania podeszliśmy z nieposkromionym apetytem. Oczywiście na początku miało być skromnie – skuter na jeden, może dwa dni, ale im dłużej czytaliśmy na temat tego miejsca, tym bardziej dochodziliśmy do wniosku, że może jednak warto dać mu trochę więcej czasu na pokazanie nam swojego uroku. Stanęło więc na trzydniowej wycieczce, dosyć ambitnej i dynamicznej, bo w tym krótkim czasie przejechaliśmy ponad 300 kilometrów. Dziś będzie o naszej trasie w trochę bardziej kronikarskim stylu. Ale nie mogę się wyzbyć mojej pragmatycznej natury, dlatego na końcu znajdziecie mnóstwo przydatnych informacji, żebyście mogli się dowiedzieć, jak najłatwiej sobie…

  • Góry,  Indie

    Ladakh na motorze, część 1.

    Przejechanie Ladakhu na motorze było moim marzeniem, ale niestety szybko się okazało, że jego urzeczywistnienie nie będzie możliwe w pełni z uwagi na pogodę. Nikt po prostu nie chciał nam wypożyczyć motocykla przy padającym już śniegu i po naszych autostopowych doświadczeniach z przejechania do doliny Nubry doszliśmy do wniosku, że w sumie może mieli rację. Ale nie chcieliśmy pogrzebać tego marzenia zbyt łatwo! Dlatego wypożyczyliśmy motocykl na jeden dzień, by pozwiedzać łatwiej dostępne i jeszcze nieodcięte przez śnieg atrakcje w okolicach Leh. Padło na choppera Bajaj Avenger, który nie wiem, jakie tam miał parametry, ale na pewno miał bardzo wygodne siedzenie z oparciem dla pasażera. Artur rozsiadł się za kierownicą…